Blog

Wino to nie tylko aromat i smak, czyli Sławek Chrzczonowicz o winach wakacyjnych

Wina z wakacji

Źródło: Riedel, https://www.riedel.com

Każdy z nas pamięta z pewnością sytuację, kiedy to kupione podczas urlopu wino, którym zachwycaliśmy się podczas wakacyjnych podróży po Hiszpanii, Włoszech czy Francji, o Bułgarii już nie wspominając, po powrocie do domu traci niespodziewanie cały swój blask i czar. Pieczołowicie przewiezione przez kilka granic, przechowywane przez wiele miesięcy butelki czekają na moment, w którym zapragniemy przywołać piękne wspomnienia. Otwieramy je z drżeniem serca i nic. Nic prócz rozczarowania. Nazywam takie wina wakacyjnymi. Są one najlepszym potwierdzeniem, że wino to nie tylko aromat i smak. Równie ważne, często nawet ważniejsze są okoliczności w jakich pijemy wino, a więc nastrój, atmosfera, samopoczucie. Wina wakacyjne nie są winami wielkimi. Często są to przeciętne, choć dobrze zrobione wina, które w tajemniczy sposób tworzą atmosferę wakacyjnej przygody.

Czar Prowansji

Doskonale znanym przykładem win wakacyjnych są różowe wina z Prowansji. Przede wszystkim doskonale orzeźwiają i gaszą pragnienie. Nie ma chyba nic lepszego podczas upalnego popołudnia na Lazurowym Wybrzeżu, niż prowansalskie aïoli z podanym w zimnym glinianym dzbanku rosé. Kłopot polega na tym, że trudno znaleźć różowe wino, które wytrzymałoby konfrontację z mglistymi, chłodnymi wieczorami polskiej jesieni. Różowe wina z Prowansji, choć w ostatnich latach coraz lepsze, oczarowują nas głównie w specyficznej wakacyjnej atmosferze. Czar ten działa jednak tylko w otoczeniu, którego nie zabierzemy do domu w walizce.

Wina wakacyjne

Fenomen wakacyjnych win

Do win wakacyjnych zaliczyć można z pewnością włoskie prosecco. Popularne i lubiane w Polsce, jest jednym z częściej zamawianych win podczas letnich podróży. Lekkie, delikatnie wytrawne, o owocowym charakterze, doskonale sprawdza się jako aperitif, gasi pragnienie. Ale znacznie lepiej smakuje w czasie wakacji, niż po powrocie.  Nawet Aperol Spritz blednie podczas jesiennej szarugi. Na tym właśnie polega fenomen win wakacyjnych. Owszem, zarówno rosé jak i prosecco świetnie sprawdzają się na letnim pikniku, ale czy warto przywozić z wakacji wino do grilla? Można je kupić, i to raczej niedrogo, w każdym niemal winiarskim sklepie, hipermarkecie czy nawet dyskoncie. Jeżeli już ryzykujemy wymówki rodziny z powodu naruszenia budżetu – przecież nie będziemy wozili jednej butelki, sięgnijmy po jakieś lepsze wino. Warto przywieźć coś czego w Polsce nie kupimy, lub też jest bardzo drogie.

Będąc w Prowansji poszukajmy czerwonego wina z Bellet. To subtelne, eleganckie, lekko garbnikowe wino, wytwarzane z tradycyjnych, nieznanych poza Prowansją odmian winogron, może dojrzewać 15 i więcej lat. Trudno dostępne nawet we Francji, będzie z pewnością znacznie cenniejszym wakacyjnym trofeum niż pospolite rosé. Zwiedzając Włochy zwróćmy uwagę na bardzo interesujące musujące wina z Franciacorty, porównywane przez znawców z szampanem, czy zawsze warte zakupu brunello z Toskanii. Możliwości jest bardzo wiele.  Podróżując przez Francję zawsze warto kupić coś z klasyki, ot choćby dobre Bordeaux. Przywożąc takie wina nie ryzykujemy, że piękne wakacyjne wspomnienia, po otwarciu butelki, nagle zbledną.

Wina wakacyjne

Źródło: https://www.facebook.com/Vins.et.Vignobles.Dourthe/

Autor tekstu: Sławomir Chrzczonowicz

Winkolekcja - importer win

realizacja: estinet.pl